niedziela, 5 maja 2013

Eleventh

Paryż to przepiękne miasto, które zmieniło moje życie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie wiem czy to wszystko, co tutaj się wydarzyło, wpłynie na nie. Co jeżeli się okaże, że to była tylko „zabawa”, że nic to dla niego nie znaczy? Przecież to nie jest normalne. Jaki człowiek pozwala, aby doszło do takiego zbliżenia, jeżeli nic nie czuje do drugiej osoby? To wszystko jest chore. Nie chcę, aby to miało jakiś wpływ na naszą znajomość. Może mi się podoba, ale ja mu na pewno nie. Przecież jestem brzydki, głupi, a na dodatek strasznie nieśmiały. To, co wydarzyło się w Paryżu, pozostanie w mojej pamięci i tylko w nocy, gdy będę musiał spać sam, będę odtwarzał te piękne chwile.

Byłem wściekły na Harrego, który po powrocie z wycieczki nie chciał ze mną porozmawiać na temat tego, co tam robiliśmy. Może to i dobrze, ponieważ nie mam pewności, czy nie powiedziałbym mu o tym, że to wszystko było wspaniałe i że chciałbym to w najbliższym czasie powtórzyć, ponieważ bardzo go lubię. To, co do niego czuję nie jest ważne, ponieważ ja nie chcę, aby między nami była niezręczna sytuacja. Mogę nawet udawać, że do niczego między nami nie doszło, gdyż chce zaprzyjaźnić się z nim. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że zapomnimy o tym wszystkim. Cieszę się, że między nami jest ok, może w przyszłości zostaniemy przyjaciółmi, wreszcie wszystko przed nami.

Niestety po powrocie do Holmes Chapel nie wszystko wróciło do starego porządku. Niall unikał Eleonor. A ja nie wiedziałem, po której stronie stanąć. Gdy widziałem jak Irlandczyk cierpi, gdy widzi jak nasza koleżanka całuje się z Zaynem, serce mi pękał. Na jego twarzy można było naprawdę wiele zobaczyć. Smutek, złość, niechęć do życia. Nigdy go nie widziałem w takim stanie. Nawet, gdy Mulat się z niego naśmiewał, Niall nie był tak przybity. Mam wrażenie, że Malik specjalnie poderwał El, aby zrobić na złość Niallowi . Na pewno zauważył, że Horanu podobała się Eleonor i dlatego to zrobił. Chciałem mu pomóc przez to wszystko przejść, ale ten tylko zamknął się w sobie oraz leczył smutki w butelce wódki i kolejnych działkach Maryśki. Nigdy nie pomyślałbym, że na wycieczce będzie taki lajcik. Myślałem, że nauczyciele będą zwracać uwagę na to, że chodzimy naćpani albo napici. Trochę się pomyliłem.

Co do El? To ta rozkwitła. Wciąż się uśmiechała. Ja nie wiem, co ten Malik z nią robił, ale widać było, że to jest dobre. Wyglądała na szczęśliwą i mam nadzieję, że naprawdę taka jest. Były też złe strony tej znajomości z Mulatem, a mianowicie to, że teraz całe dnie spędzała ze swoim chłopakiem, a nie ze mną i Niallem. Z tego powodu, jest mi strasznie smutno. Po pierwsze chciałem jakoś załagodzić rosnący spór pomiędzy Eleonor a Niallem, ale niestety nie wyszło mi to, gdyż nasza koleżanka zaczęła nas unikać.

Kolejnym problemem okazał się mój wkrótce przyrodni brat Liam, który przyjechał do mnie na dwa tygodnie w celu zaprzyjaźnienia się. Myślałem, że jest spokojnym, młodym człowiekiem, a tu okazał się bezdusznym dupkiem. Gdy tylko gdzieś z nim wychodziłem wszystkie dziewczyny próbowały mu zaimponować, a ten jak przystało na zadufanego w sobie chłopaka, łamał im serca. Jest ze mną już tydzień i mam go już po dziurki w nosie. Mam dość słuchanie jego historii na temat upojnych nocy z moimi koleżankami z klasy. Znalazł się kolejny alfonso, który próbuje być jak Hugh Hefner. Masakra. Jak można w taki sposób traktować dziewczyny, każda tylko na jedną noc? Ja tego nie rozumiem. Najgorsze było to, że musiałem przy nim udawać, że mi również podobają się dziewczyny. Za każdym razem, gdy mówił, że jakaś dziewczyna ma fajny tyłeczek, ja przytakiwałem, chociaż tak nie myślałem.

Moja mama jest dumna ze mnie, ponieważ myśli, że zaprzyjaźniłem się z Liamem, co nie jest prawdą. Z chęcią wyrzuciłbym go z mojego domu, ale jak przystało na dobrego brata, jeszcze tego nie zrobiłem. Odliczam dni do wyjazdu do Glasgow mojego kochanego braciszka. Wszyscy myślą, że jest wspaniały. Nawet moi koledzy go polubili, czemu się nie dziwię, ponieważ idealnie do nich pasuje. Na szczęście Harry podziela moje zdanie i trzyma się od niego daleko, z czego jestem zadowolony.

Wszystko zaczęło się komplikować, gdy Liam zaczął przyjaźnić się z Niallem, co było równoznaczne z dzikimi imprezami. Irlandczyk ostatnio strasznie się zmienił, już nie jest tym wesołym chłopakiem, który wszystko traktował z przymrużeniem oka. Był wiecznym optymistą, a teraz jest strasznie przygnębiony. Mam wrażenie, że próbuje się przypodobać Liamowi, tylko, czemu? Tak bardzo się różnią. Liam zawsze pogrywa z dziewczynami, a Niall wręcz przeciwnie, zawsze był uprzejmy i pomocny. Nigdy nie widziałem ani nie słyszałem, aby zrobił coś złego płci przeciwnej.

******
Nadeszła długo oczekiwana sobota. Nie mogłem się jej doczekać, ponieważ nazajutrz mój przyszły brat miał wyjeżdżać, ale też jej się trochę obawiałem. Dziś miała odbyć się impreza organizowana przez Harrego z okazji jego osiemnastych urodzin. Przez cały tydzień opowiadał o tym, że nie może się doczekać, aż impreza się zacznie i będzie mógł „robić wszystko, na co ma ochotę”. Mi się wydaje, że już to wszystko ma. Był jeszcze jeden malutki problem. Nie wiedziałem, co mu kupić. Przez cały tydzień zastanawiałem się nad prezentem dla niego, więc poprosiłem o pomoc Nialla z Liamem. Ci wpadli na pomysł, aby kupić coś zabawnego, no, bo przecież to jego osiemnastka. Padło na ciekawy fartuszek z intrygującym nadrukiem. Wiem, że Harry uwielbia gotować, więc powinien mu się spodobać. Do tego mężczyzna w samych bokserkach, jako nadruk- bomba. Ciekawi mnie, co mu chłopcy kupią, z tego, co zauważyłem będzie to dość niegrzeczne, gdyż w sex shopie spędzili godzinę zastanawiając się, co kupić.Wychodząc z niej, Liam cichutko gwizdnął i powiedział, że na pewno dzisiaj nieźle zabaluje.

Dwie godziny przed rozpoczęciem imprezy, udałem się do łazienki wziąć prysznic. Długo stałem przed lustrem próbując zrobić sobie jakąś fajną fryzurę. Po wielu żmudnych próbach wreszcie byłem zadowolony z efektu. Ubrałem się w zwykłą bluzkę w paski oraz czarne jeansy. Wychodząc z niej, Liam cichutko gwizdną i powiedział, że na pewno dzisiaj nieźle zabaluje,. Gdyż wyglądam zajebiście i gdyby był dziewczyną to od razu rzuciłby się na mnie. Już miałem mu powiedzieć, że nie gustuję w dziewczynach, ale na szczęście ugryzłem się w język. On również nie wyglądał najgorzej. Ubrał się w jasne, bardzo obcisłe spodnie, do których założył czarny T-shirt. Można powiedzieć, że wyglądał seksy. Kurdę, nie mogę tak o nim myśleć, przecież już za niedługo zostanie moim bratem.

Zamówiliśmy taksówkę i już po kwadransie byliśmy na miejscu. Przed klubem czekało już bardzo wiele osób, których nie znałem. Myślę, że wiele z nich ma nadzieję na darmowego drinka na urodzinach mojego kolegi. Ochroniarz bez problemu wpuścił nas do środka. Wnętrze było bardzo przytulne. Wszędzie były sofy oraz pufy, na których można w spokoju posiedzieć i porozmawiać. Na środku było miejsce do tańczenia, na którym w rytm muzyki poruszało się kilka osób. Znalazłem też bar, który dla wielu osób będzie bardzo ważnym miejscem, gdyż pewnie spędzą przy nim większość czasu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że chyba też będę jednym z tych osób.

Gdy zobaczyłem go, moje serce na moment zatrzymało się. Wyglądał idealnie. Może nie ubrał się w ubrania od najlepszych projektantów, ale i tak wyglądał seksownie i uroczo. Jego włosy opadały mu delikatnie na oczy. Musiałem się powtrzymać, aby nie podbiec do niego i nie poprawić mu fryzury, ale nie mogłem tego zrobić, mimo iż chciałem. Byłem dla niego tylko i wyłącznie kolegą, przyjacielem, a nie kochankiem czy chłopakiem. Tak bardzo chciałem móc go ucałować w te jego wspaniałe, pełne usta. Chciałem znów poczuć bicie jego serca oraz to umięśnione ciało. Tak bardzo tego pragnąłem.

Ruszyłem w stronę baru, gdzie wraz z Liamem zamówiłem sobie po kieliszku wódki. Miałem wypić tylko jeden, ale skończyło się na dziesięciu. Na szczęście zauważył mnie Harry, który zobaczywszy, że nie jestem już w najlepszej formie, zabrał mnie do loży przeznaczonej dla niego oraz jego kolegów. Byliśmy w niej sami, więc w spokoju mogłem mu dać prezent. Ucieszył się, gdy zobaczył, co się znajdowało w pudełku.
Długo rozmawialiśmy ze sobą na różne tematy. Powiedział, że cieszy się z mojego widoku i że sprawiłem, że jego urodziny stały się lepsze.

- Louis ja wiem, że to wszystko jest pokręcone, ale ja nie mogę tak żyć. To wszystko, co stało się od pierwszego września zmieniło moje życie. Nigdy nie pomyślałbym, że mogę czuć coś do drugiej osoby, która też jest chłopakiem. To wszystko jest dla mnie takie nowe. Ja nie wiem, co mam o tym myśleć, ale jednego jestem pewien. Louis, ja się w tobie zakochałem. Codziennie coraz mocniej cię kocham…

Nie dałem mu dokończyć, gdyż namiętnie go pocałowałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz