czwartek, 3 stycznia 2013

Prologue



Nadszedł ten dzień. Nowe miasto,nowa szkoła. Nieznane twarze przechodzą obok mnie nie zwracając na mnie uwagi. Może to i dobrze. Wciąż przez moją głowę przepływają niemiłe wspomnienia, które są związane z moją wcześniejsza szkołą. Cieszę się z tego, że moja mama dostała pracę w tym mieście, ponieważ nie będę musiał oglądać tych wszystkich „moich przyjaciół ”, którzy ostatnio się ode mnie odwrócili.

Idę po korytarzu pełnym ludzi w moim wieku. Dziewczyna z różowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. Dalej jakaś blondynka posłała mi perskie oczko. Nigdy nie uważałem, że jestem strasznie przystojny, a tu ledwo wszedłem do szkoły, a połowa płci przeciwnej prawie się na mnie rzuciła. Większość z nich chce zwrócić swoją uwagę na mnie. Nie wiem dlaczego? Jestem ubrany tylko w czerwone rurki i bluzkę w czarno-białe paski. Nic niezwykłego.
Zadzwonił dzwonek. Czas ruszyć na spotkanie z nowym wychowawcą. Z tego co zauważyłem większość osób już się zna, tylko ja stoję na uboczu. Powoli podchodzi do nas nauczycielka. Ma ona około czterdziestki. Gdy weszliśmy do klasy zaczęła o sobie opowiadać.

-Witam wszystkich w nowym roku szkolnym. Dla tych, którzy nie znają mnie mam na imię Dorothy Jones oraz uczę języka angielskiego, więc dużo czasu razem spędzimy. Do waszej klasy doszedł nowy chłopak. Ma na imię Louis Tomlinson. Mam nadzieję, że miło przyjmiecie nowego kolegę. Może ktoś chciałby oprowadzić go po naszej szkole.
Wiele dziewczyn podniosło ręce do góry. Wśród nich była blondynka, którą wcześniej poznałem.

-Eleonor może ty oprowadzisz naszego nowego ucznia. Dobrze chciałabym wam teraz powiedzieć kilka rzeczy na wstępie. Zaraz wam rozdam nowy plan lekcji. Na pewno zauważycie, że od tej pory matematyki będzie was uczył pan Moris.
Już po chwili wyłączyłem się i nie słuchałem pani Jones. Spojrzałem w stronę Eleonor- dziewczyny, która miała pokazać mi szkołę. Wydaje się być miła. Zauważyła, że jej się przyglądam. Posłała mi uśmiech. Odwzajemniłem go. Już po chwili zobaczyłem, jak na jej blade policzki wkrada się rumieniec.

Nagle do klasy wparował chłopak. Przyjrzałem mu się uważnie. Miał kręcone włosy oraz piękne, zielone oczy. Przeprosił naszą wychowawczynię oraz powoli podszedł do mojej ławki. Jako jedyny siedziałem sam, więc obok mnie było do tej pory wolne miejsce. Przysiadł się do mnie. Szeptem powiedział mi, że ma na imię Harry i posłał mi nieśmiały uśmiech.

2 komentarze:

  1. Wiedziałam już po opisie wyglądu, że to Lou :D Super imagin. (joasiag19980926 z Kotka.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem fajne ;p

    OdpowiedzUsuń