środa, 16 stycznia 2013

Second


Kolejne dni strasznie szybko przemijały. Nim się zorientowałem była już połowa września. W szkole nie było aż tak źle. Dużo nauki. Nauczyciele okazali się fajni. Wciąż jedyną znajomą z klasy była Eleonor, ale to mi nie przeszkadza. Nie ważna jest ilość, ale jakość. Jest naprawdę wspaniała. Codziennie po szkole idziemy do kawiarni na kawę i dużo ze sobą rozmawiamy. Pomaga mi nawet w biologi, a ja odpłacam jej się korkami z matmy. Nawet najłatwiejsze zadania sprawiają jej kłopot, ale nie musi być ze wszystkich przedmiotów dobra.

W domu wciąż opiekowałem się moimi siostrzyczkami, które często miewały problemy z matmą, albo angielskim. Z uśmiechem na twarzy tłumaczyłem im mnożenie lub dzielenie. Jak ja to lubię. W takich chwilach czuje się potrzebny. Wiem, że kochają mnie, ale z drugiej strony widzę, jak się o mnie martwią. Wciąż bliźniaczki chcą się do mnie przytulać, ponieważ twierdzą, że jestem smutny. Opieka nad nimi sprawia mi wielką radość.

Moje siostry już znalazły sobie nowych kolegów. Jak one szybko się odnalazły w nowej szkole. Lottie już ma chłopaka. Ja nie wiem, jak ona to robi. Ja wciąż jestem odtrącanych od kolegów z klasy,a one już odnalazły przyjaciółki. Czemu życie jest tak bardzo niesprawiedliwe. Gdybym chociaż był chłopakiem, który żyje teraźniejszością, a nie ciągle marzy. Wiem, że nigdy nim nie będę. Młodzież w moim wieku martwi się o to, że nie wiedzą, na którą imprezę się udać. Ja nigdy nie miałem takich problemów i myślę, że ich nie będę miał. Zawsze byłem typem tych chłopaków, którzy piątek wolą spędzić z rodziną, podczas oglądania wspólnie filmu lub przy dobrej książce.

**************
Za pół godziny mam spotkać się z Eleonor. Umówiliśmy się do kina. Nie wiem, czy mogę to nazwać randką, ale mam nadzieje, że będzie to miło spędzony czas. Zawsze się świetnie bawię z nią. Jest niezwykła. Potrafi mnie rozśmieszyć nawet najgłupszym kawałem. Nigdy nie miałem takiego kontaktu z dziewczyną. Ogólnie nigdy nikogo tak nie polubiłem. Znów przypomniałem sobie moich dawnych kolegów. Tak bardzo się oni różnili od tej dziewczyny. Nigdy nie pytali się o moje samopoczucie. Dla nich liczyły się tylko dziewczyny. Codziennie chwalili się nowymi „zdobyczami”. Jak oni mogli tak mówić o dziewczynach? Przecież one też mają uczucie, nie są przedmiotami, które można najpierw wykorzystać a później opuścić. Dziewczyny, z którymi się przespali nie można było policzyć. Sami nawet nie wiedzieli z iloma się spotykali. Teraz wiem, że są oni pustymi bałwanami. Dawniej ich podziwiałem, ale teraz już tak nie uważam. Oni je po prostu wykorzystywali, a potem pozostawiali. Zachowują się jak zwierzęta.

Zacząłem się szykować do wyjścia. Z dobrą godzinę spędziłem w łazience. Na początku wziąłem prysznic. Następnie wysuszyłem włosy, które potem ułożyłem na żelu( nigdy do tej pory tak nie robiłem). Gdy tylko wyszedłem z łazienki moja mama zaczęła się śmiać. Od razu zaczęła mówić do moich sióstr, że idę na randkę. Mina Lottie była nie do opisania. Nigdy nie widziałem ją tak zaskoczoną. Czyżbym nie mógł chodzić na randki, jeżeli w ogóle można to tak nazwać. Widocznie nie.

Spotkaliśmy się pod kinem. Moja najlepsza przyjaciółka wygląda bajecznie. Ubrała się w prześliczną sukienkę, która leżała na niej wspaniale. Idealnie podkreślała jej figurę . Po przywitaniu ruszyliśmy do budynku. Zakupiliśmy bilety oraz popcorn. Następnie poszliśmy do sali, w której miał odbyć się seans.

Okazało się, że wybraliśmy się na horror. Eleonor strasznie się bała więc ją przytuliłem. Teraz siedzi wtulona w mój tors i pomimo tego, że sceny są naprawdę drastyczne, ona uśmiecha się. Mógłbym trwać w takiej pozie całe moje życie, tylko, że chciałbym aby ktoś inny zajął miejsce mojej przyjaciółki. O czym ja myślę w takiej sytuacji. Obok mnie siedzi jedna z najładniejszych dziewczyn z mojej szkoły, a ja nie potrafię się z tego cieszyć. Oj Tomlinson, ale z ciebie dupek. Ciesz się życiem, a nie fantazjuj o osobach, do których nawet się nie odezwiesz. Przecież wiesz, że nawet ta osoba na ciebie nie spojrzy. No cóż, takie jest już moje życie.

El przysunęła się do mnie. Można powiedzieć, że leżała na mnie. Nie powiem jest to miłe uczucie, no ale nie w miejscu publicznym. Wiem, że jest ciemno i nikt nas nie zobaczy, ale to jest krępujące. Powoli przysunęła swoją twarz do mojej. Leciutko pocałowała mnie w policzek. Ten „pocałunek” trwał nieznacznie dłużej niż pocałunek między przyjaciółmi.
Po seansie poszliśmy jeszcze na lody. Jak zawsze były przepyszne. Całą buzie miałem umazaną lodami śmietankowymi. Musiałem strasznie wyglądać. Eleonor cały czas się ze mnie śmiała.

Chcąc mnie „wyczyścić” pochyliła się w moją stronę i wytarła mi chusteczką twarz. Myślałem, że mnie pocałuje, ale do tego nie doszło. Trochę szkoda, bo na pewno byłoby to strasznie miłe.

Odprowadziłem ją do domu. Eleonor mieszka w bardzo dużej willi. O boże co ja bym dał, aby kiedyś zamieszkać w takim miejscu. Na pożegnanie pocałowałem ją delikatnie w policzek. Zauważyłem, że na jej idealne policzki wyszedł różowy rumieniec. Wyglądała prześlicznie. Nigdy w swoim życiu nie spotkałem takiej dziewczyny.

**********
Po powrocie do domu poszedłem się uczyć. Jutro mam kartkówkę z matematyki. Mam cichą nadzieję, że napiszę ją na 5. Jest to przedmiot, który o dziwo rozumiem. Większość kolegów z klasy mówi, że matematyka to dzieło szatana. Ja tak nie twierdzę. Może i jest nudna, może nie wiąże z nią przyszłości, ale ją toleruje. Jeżeli miałbym zostać nauczycielem, to uczyłbym angielskiego albo muzyki.

Nigdy nie mówiłem, że się interesuję muzyką, ale tak jest. Nawet sam próbowałem nauczyć się grać na gitarze. Strasznie źle to mi wychodzi. Najwyraźniej nie mam do tego talentu, a może po prostu potrzebuję osoby, która mnie nauczy na niej grać. Chyba muszę popytać w szkole, czy ktoś nie grywa na gitarze. Byłoby wspaniale móc zagrać coś samemu.

Muzyka jest dla mnie bardzo ważna. Gdy mam zły humor wiem, że mi go poprawi. Niektóre piosenki sprawiają, że odpływam do innego świata, w którym nie ma problemów, w którym liczę się tylko ja. Wszystkie problemy przestają być ważne, znikają. Gdy słucham ich, staję się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Nieraz słyszę jak moja mama krzyczy, abym ściszył to „cholerstwo”, bo ani ona ani nasi sąsiedzi nie chce tego słuchać. Wciąż powtarza, że przez to słuchanie już za niedługo będę miał problemy ze słuchem. Przecież ona nie jest lekarzem. Jest tylko pielęgniarką, a nie laryngologiem. Czemu wciąż mi mówi co mam robić, a co nie. Nie jestem jakimś idiotą, który upije się i zrobi jakiejś dziewczynie dziecko. Za kogo ona mnie uważa, jestem już na tyle odpowiedzialny , że bez problemu poradzę sobie w dorosłym życiu. Przecież nie pójdę z pierwszą dziewczyną do łóżka, ponieważ jest to w ogóle nie w moim stylu. Jestem chłopakiem, który zawsze przed podjęciem jakiejś decyzji wcześniej zastanawia się nad tym cały tydzień. Zagadać czy nie? Ile razy już to przeżywałem. Zawsze kończyło się tak samo- na pewno mnie nie lubi więc dam sobie z nią spokój.

Włączyłem sobie muzykę i zacząłem słuchać jednej z moich ulubionych piosenek. Paradise.

Kiedy była jeszcze dziewczynką,
Spodziewała się takiego świata.
Ale on wymknął się jej z rąk,
Więc uciekała w sny.
I śniła o raju, raju, raju
Raju, raju, raju
Raju, raju, raju
Za każdym razem, gdy zamykała oczy.

Kiedy była jeszcze dziewczynką,
Spodziewała się takiego świata.
Ale on wymknął się jej z rąk,
Więc musiała zaciskać zęby.
Życie się toczy i robi się coraz cięższe.
Po trupach dąży się do celu.
Każda łza jest jak wodospad.
Tej nocy, tej burzliwej nocy, ona zamknęła oczy.
Tej nocy, tej burzliwej nocy, odleciała.

I śniła o
Raju, raju, raju
Raju, raju, raju
Raju, raju, raju

Śniła o
Raju, raju, raju
Raju, raju, raju
Raju, raju, raju


La la la la la la la la la la la la la
Więc leżąc pod burzliwym niebem,
Powiedziała: " Wiem, że słońce musi zajść, by znów wzejść".

To mógł być
Raj, raj, raj
Raj, raj, raj
Raj, raj, raj
Zasnąłem myśląc o moim własnym raju, w którym będę mieszkał z taką jedną osobą, którą bardzo lubię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz